niedziela, 11 lutego 2018

Zawyżenie wynagrodzenia a nadużycie prawa do świadczeń

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
z dnia 7 listopada 2016 r.
III AUa 919/16


Zawyżone wynagrodzenie pracownika w zakresie prawa ubezpieczeń społecznych może być ocenione jako dokonane z zamiarem nadużycia prawa do świadczeń. Autonomia stron umowy o pracę w kształtowaniu jej postanowień podlega ochronie jedynie w ramach wartości uznawanych i realizowanych przez system prawa, a strony obowiązuje nie tylko respektowanie własnego interesu jednostkowego, lecz także wzgląd na interes publiczny.



Skład sądu
SSA Maciej Piankowski
 Sędziowie: SA Jerzy Andrzejewski
 SO del. Tomasz Koronowski (spr.)


Sentencja
Sąd Apelacyjny w Gdańsku - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 7 listopada 2016 r. w Gdańsku sprawy M. W. i E. O. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. o składki na skutek apelacji E. O. od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 17 marca 2016 r., sygn. akt VI U 730/15;
 I. oddala apelację;
 II. zasądza od E. O. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. kwotę 2.400 (dwa tysiące czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.


Uzasadnienie
Zaskarżoną decyzją z dnia 10 lutego 2015 r. Nr (...) (...) znak (...)- (...) pozwany organ rentowy Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. ustalił, że podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne E. O. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o pracę od 28 lipca 2014 r. u płatnika M. W. stanowi kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę w przeliczeniu na okres miesiąca. W uzasadnieniu decyzji podano, że okoliczności sprawy wskazują, iż zgłoszenie ubezpieczonej do ubezpieczeń społecznych jako pracownika z podstawą wymiaru składek w kwocie 7.200 zł miało na celu uzyskanie wyższych świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Wskazano też, że według poglądu wyrażonego przez Sąd najwyższy w uchwale z dnia 27 kwietnia 2005 r. w sprawie II UZP 2/05 praca stanowiąca podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne nie powinna być ustalona ponad granicę płacy słusznej, sprawiedliwej, nie może przewyższać wkładu pracy.
 W odwołaniach ubezpieczona i płatnik, reprezentowane przez pełnomocnika będącego radcą prawnym, domagały się stwierdzenia, że podstawę wymiaru składek z tytułu zatrudnienia w oparciu o umowy o prace od dnia 28 lipca 2014 r. stanowi kwotą 7.200 zł oraz zasądzenia kosztów procesu. W uzasadnieniu odwołań argumentowano, że dnia 28 lipca 2014 r. ubezpieczona i płatnik zawarły umowę o pracę na czas nieokreślony za wynagrodzeniem miesięcznym 7.200 zł brutto na stanowisku sprzedawcy. Powołane w zaskarżonej decyzji przepisy nie pozwalają na arbitralne ustalanie wysokości wynagrodzenia. Ubezpieczona uzyskiwała rzeczywiste wynagrodzenie w tej wysokości, było to wynagrodzenie zasadne do zakresu obowiązków i zaufania pracodawcy. Ubezpieczona posiadała duże doświadczenie w branży, w której pracowała, a jego obniżenie było niesłuszne.
 W odpowiedzi na odwołania organ rentowy domagał się ich oddalenia odwołań i wskazywał, że ubezpieczona jako pracownik przez płatnika składek została zgłoszona do ubezpieczeń społecznych od dnia 28 lipca 2014 r. W umowie o pracę wskazano pełny wymiar casu pracy i wynagrodzenie w wysokości 7.200 zł brutto miesięcznie. Ubezpieczona pracowała na stanowisku sprzedawcy. W imiennych raportach miesięcznych ZUS RCA wykazano podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne: 929,03 zł za lipiec 2014 r., 7.200 zł za sierpień 2014 r., 240 zł za wrzesień 2014 r. oraz 0 zł za październik 2014 r. Od dnia 2 września 2014 r. ubezpieczona pobierała wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy, następnie zaś złożyła wniosek o wypłatę zasiłku macierzyńskiego. Zdaniem organu rentowego na określenie podstawy wymiaru składek ubezpieczonej w kwocie 7.200 zł znaczenie miały łączące strony więzy postępowania.
 Skarżące wywodziły, że organ rentowy nie dowiódł, iż zawarta umowa jest sprzeczna z prawem. Stanowisko pozwanego prowadziłoby do tego, że nie jest możliwe osiąganie przez pracownika wynagrodzenia wyższego od minimalnego oraz że każda umowa z wyższym wynagrodzeniem służy wyłudzeniu świadczenia.
 Wyrokiem z dnia 17 marca 2016 r. w sprawie VI U 730/15 Sąd Okręgowy w Bydgoszczy oddalił odwołania. Sąd I instancji oparł się na następujących ustaleniach i rozważaniach:
 Ubezpieczona urodziła się w dniu (...) i zdobyła zawód technik ogrodnik. W dniu 28 lipca 2014 r. ubezpieczona podpisała z płatnikiem (swoją matką), prowadzącą przedsiębiorstwo z dodatkiem do firmy P. W. M.”, umowę o pracę, na podstawie której ubezpieczona zobowiązała się do świadczenia pracy sprzedawcy, na czas nieokreślony, w wymiarze jednego etatu, za wynagrodzeniem w wysokości 7.200 zł brutto. Płatnik zgłosiła rozpoczęcie działalności gospodarczej w 3 lutego 2014 r. Ubezpieczona pracowała w sklepie z używaną odzieżą przy ul. (...) w B. od dnia 28 lipca 2014 r. do dnia 2 września 2014 r., co było związane ze stanem ciąży, gdyż w dniu 5 października 2014 r. ubezpieczona urodziła dziecko. W czasie prowadzenia sprzedaży przez ubezpieczoną dzienne przychody sklepu zainteresowanej wynosiły od kilkunastu do kilkudziesięciu zł, w sierpniu 2014 r. zamknęły się łączną kwotą 1129,80 zł.
 Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił na podstawie umowy o pracę, odpisów z ewidencji informacji o działalności gospodarczej, odpisu świadectwa ukończenia technikum, karty przebiegu ciąży, kserokopii książki przychodów i rozchodów. Okoliczności odnoszące się do informacji zgłoszonych przez płatnika składek organowi rentowemu nie były sporne.
 Zeznania świadków K. G., T. G., K. M. (1), B. M. i K. M. (2) nie były istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, świadkowie nie znali, bowiem żadnych okoliczności związanych z wynagrodzeniem ubezpieczonej za pracę.
 W ocenie Sądu I instancji zeznania ubezpieczonej co do ustalonego wynagrodzenia okazały się w lakoniczne, niekonkretne i nieprzekonujące. Zupełnie nie przystawały one do sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa płatnika, ograniczały się one do stwierdzenia, iż wysokość płacy wynikała z powierzenia odpowiedzialnego stanowiska, a płaca miała być satysfakcjonująca dla ubezpieczonej. Nie zasługiwały one zatem na wiarę. Sąd Okręgowy pominął zeznania płatnika, gdyż nie stawiła się ona na terminie rozprawy wyznaczonym dla przeprowadzenia tego dowodu.
 W ocenie Sądu I instancji nie istniały żadne racjonalne przesłanki uzasadniające ustalenie wynagrodzenia w wysokości, które rażąco odbiegało on dochodów pochodzących z działalności sklepu z używaną odzieżą, a zatem ekonomicznych możliwości pracodawcy. Wystarczającym i dobitnym przykładem tego stwierdzenia było porównanie przychodów sklepu w sierpniu 2014 r. z ustalonym w tym samym czasie przez strony umowy wynagrodzeniem. Zaznaczono, że wysokość tego wynagrodzenia kilkakrotnie przewyższa przeciętne wynagrodzenie oferowane na rynku sprzedawcy. Nadto ocena zeznań ubezpieczonej nie potwierdzała cech, które miały wedle odwołania uzasadniać wysokość płacy; ubezpieczona nie orientowała się w sprawach przedsiębiorstwa. W świetle dokonanych ustaleń decyzja organu rentowego ustalająca podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne w wysokości odpowiadającej minimalnemu wynagrodzeniu z uwzględnieniem świadczenia pracy na cały etat była zatem prawidłowa. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 27 kwietnia 2005 r. (II UZP 2/05, OSNP 2005 r. Nr 21, poz. 338) stwierdził, iż dopuszczalne jest dokonywanie przez organ ubezpieczeń społecznych kontroli i zakwestionowanie wysokości wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierzającej do obejścia prawa (art. 58 KC). W uchwale tej Sąd Najwyższy - na gruncie art. 353 KC, który ma odpowiednie zastosowanie do stosunku pracy przez art. 300 KP - sformułował tezę, że autonomia stron umowy w kształtowaniu jej postanowień podlega ochronie jedynie w ramach wartości uznawanych i realizowanych przez system prawa, a strony obowiązuje nie tylko respektowanie własnego interesu jednostkowego, lecz także wzgląd na interes publiczny. Uznał, że wymaganie, by treść stosunku pracy lub jego cel nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) tego stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, nie jest sprzeczne z zasadami prawa pracy (por. art. XII § 3 PWKC). Stanowisko to przeniósł na grunt prawa ubezpieczeń społecznych, w którym ustalanie podstawy wymiaru składki z tytułu zatrudnienia w ramach stosunku pracy oparte jest na zasadzie określonej w art. 6 ust. 1 i art. 18 ust. 1 w związku z art. 20 ust. 1 i art. 4 pkt 9, z zastrzeżeniem art. 18 ust. 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.; dalej: ustawa systemowa), i stwierdził, że przepisy art. 18 ust. 1 tej ustawy w związku z art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz z przepisami rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe muszą być uzupełnione w ramach systemu prawnego stwierdzeniem, że podstawę wymiaru składki ubezpieczonego będącego pracownikiem może stanowić wyłącznie wynagrodzenie godziwe, a więc należne, właściwe, odpowiednie, rzetelne, uczciwe i sprawiedliwe, zachowujące cechy ekwiwalentności względem pracy.
 W ocenie Sądu okręgowego odwołujące nie zdołały zaprzeczyć stanowisku organu rentowego, że postanowienie umowy o pracę odnoszące się do wysokości wynagrodzenia w wysokości 7.200 zł pozostawało w kolizji do wymaganych cech wynagrodzenia godziwego, a w kontekście starań o uzyskanie wysokich świadczeń z ZUS, postanowienie to jawiło się, jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 KC) i tym samym było nieważne również na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych. Mając na uwadze powyższe ustalenia i rozważania, Sąd I instancji uznał, że odwołania nie zasługują na uwzględnienie i oddalił je na mocy art. 477§ 1 KPC.
 Apelację od opisanego wyroku złożyła ubezpieczona, zaskarżając go w całości. Wyrokowi zarzucono naruszenie następujących przepisów prawa:
 1) art. 233 § 1 KPC poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, polegające na odmowie wiarygodności zeznaniom ubezpieczonej, podczas gdy były one spójne, konkretne i rzetelnie wyjaśniały okoliczności pracy u zainteresowanej oraz wysokość osiąganych zarobków;
 2) art. 6 KC poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, przejawiające się w nieuzasadnionym przerzucenie ciężaru dowodu na odwołujące, podczas gdy to organ winien udowodnić zasadność zakwestionowania podstawy wymiaru składek i ustalenia ich na poziomie minimalnego wynagrodzenia;
 3) art. 228 KPC, które miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie, poprzez jego niezasadne zastosowanie i przyjęcie jako fakt powszechnie zanany poziom zarobków osoby zatrudnionej na stanowisku sprzedawcy na poziomie minimalnego wynagrodzenia;
 4) art. 58 § 1 KC poprzez jego zastosowanie i twierdzenie, że postanowienia dotyczące wysokości wynagrodzenie za pracę zawarto dla pozoru, a przez to uznanie ich za nieważne. W oparciu o te zarzuty ubezpieczona wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w kierunku wskazanym w odwołaniu i o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przypisanych.
 W uzasadnieniu apelacji wywodzono, że ubezpieczona była zatrudniona na stanowisku sprzedawcy. Do jej obowiązków należały wszystkie czynności konieczne nie tylko do bieżącej sprzedaży, ale również do funkcjonowania sklepu w ogóle (przyjmowanie towaru, zaopatrywanie sklepu, składanie zamówień, kontakt z dostawcami). Ubezpieczona osiągała wynagrodzenie w wysokości 7.200 zł brutto. Organ zakwestionował umowę o pracę zawartą pomiędzy ubezpieczoną i płatnikiem i obniżył podstawę wymiaru składek do poziomu minimalnego wynagrodzenia twierdząc, że na określenie podstawy wymiaru składek ubezpieczonej w kwocie 7.200 zł znaczenie miały łączące strony więzy. Była to zasadnicza przesłanka motywująca organ rentowy w decyzji o obniżeniu podstawy wymiaru składek. Sąd I instancji w skarżonym wyroku uznał, że odwołujące nie zdołały zaprzeczyć stanowisku organu rentowego, że postanowienie umowy o pracę odnoszące się do wysokości wynagrodzenia w wysokości 7.200 zł pozostawało w kolizji do wymaganych cech wynagrodzenia godziwego. To jednak nie odwołujące miały dowieść swoich racji, lecz to organ winien udowodnić, że umowa o pracę miała na celu obejście prawa. Sąd natomiast odwrócił ciężar dowodu w ten sposób, że jego zdaniem wystarczające jest, że organ rentowy coś „twierdzi", a to odwołujące mają udowadniać, że tak nie jest. Ubezpieczona wywodziła, że to organ powinien przedstawić konkretne dowody po przeprowadzeniu rzetelnego postępowania wyjaśniającego.
 Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego „Na organie rentowym, który przyjął zgłoszenie do ubezpieczenia pracowniczego i nie kwestionował tytułu tego zgłoszenia oraz przyjmował składki, spoczywa ciężar dowodu, że strony umowy o pracę złożyły fikcyjne oświadczenia woli." (wyrok SN z dnia 15 lutego 2007 r. I UK 269/06). W niniejszej sprawie organ za podstawę decyzji uznał nie fakty, ale swoje wątpliwości. Oparł je na więzach stron postępowania i z nich wysnuł dalsze arbitralne twierdzenia.
 Zaznaczono, że w judykaturze podnosi się, iż samo zawarcie umowy o pracę na warunkach w niej określonych, jak również ustalenie wysokiego wynagrodzenia za pracę, nie może być uznane za obejście prawa ani za działanie (czynność prawną) sprzeczne z ustawą w inny sposób (wyrok SN z dnia 6 lutego 2006 r., III UK 156/05; por. wyrok SN z dnia 9 sierpnia 2005 r., III UK 89/05, OSNP 2006 r. Nr 11-12, poz. 192, OSP 2007 r., z. 4, poz. 41). Takie samo stanowisko wyraził wcześniej również Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w wyroku z dnia 9 lutego 2016 r. (VI U 2005/15): „Zakład Ubezpieczeń Społecznych może zakwestionować wysokość wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne: emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe. Uprawnienie to nie ma jednak bezwzględnego charakteru. Przyznanie pracownikowi wysokiego wynagrodzenia nie może być automatycznie podstawą jego zakwestionowania. Wymaga tego bezpieczeństwo obrotu, zasada pacta sunt servanda oraz ochrona pracownika".
 Sąd I instancji za organem rentowym wysnuł wniosek, że ubezpieczona nie mogła zarabiać wskazanej w umowie kwoty ze względu na wysokość osiąganych przez przedsiębiorstwo dochodów. Również w tej kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy wskazując: „Niezależnie od powyższego należy stwierdzić, że w sytuacji, gdy wykazano, iż praca rzeczywiście była świadczona w warunkach określonych w art 22 KP, nie ma potrzeby ustalania ekonomicznego i organizacyjnego zatrudnienia pracownika (wyrok SN z dnia 2 marca 2006 r. I UK 222/05), a przecież fakt świadczenia pracy przez apelantkę jest w sprawie bezsporny. Powyższe stanowisko Sądu Najwyższego ma swoje uzasadnienie nie tylko prawne, ale co więcej również faktyczne. Podkreślić bowiem należy, że nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by pracownik ponosił negatywne konsekwencje (np. odnoście obniżenia podstawy wymiaru składki) tylko na podstawie sytuacji ekonomicznej pracodawcy. Oczywiste są bowiem takie sytuacje, że po pierwsze pracodawca ze względów podatkowych może starać się osiągać i wykazywać taki, a nie inny poziom dochodów, może również mieć lepsze lub gorsze okresy funkcjonowania na przestrzeni roku (związane np. z porą roku). Osiąganie i wykazywanie konkretnych przychodów częstokroć może również być skutkiem posiadania wierzycieli regularnych czy chociażby alimentacyjnych. Być może przywołane przypadki są przypadkami skrajnymi, ale z całą pewnością jeśli organ, a za nim sądy powszechne mają za zadanie działać w sposób budzący zaufanie, to z całą pewnością „na myśl" by im nie przyszło, by negatywnymi konsekwencjami obciążać pracowników, i z takich okoliczności wywodzić argument do obniżenia podstawy wymiaru składki np. pracownicom w ciąży. Takie rozumowanie jest nie tylko nieracjonalne, ale również zwyczajnie niesprawiedliwe wobec pracownika. Przytoczyć warto po raz kolejny wyrok SO w Bydgoszczy z 9 lutego 2016 r., w którym Sąd ten wyraźnie podkreślił, że na względzie należy również mieć ochronę pracownika.
 Za warty podkreślenia uznano fakt, że motywacja podjęcia pracy pracownicy będącej w ciąży nie ma żadnego znaczenia. Ważne, by ta praca była faktycznie wykonywana. Potwierdza to liczne orzecznictwo i nie powinno to być przedmiotem żadnych wątpliwości. Fakt, że ubezpieczona działa w granicach prawa nie powinien rodzić dla niej jakichkolwiek negatywnych konsekwencji. Przyjęcie natomiast logiki Sądu I instancji wywróciłoby porządek prawny „do góry nogami". Organ (ZUS) lub sąd mógłby bowiem dowolnie zmieniać warunki na niekorzyść pracownika, za każdym razem, w którym uznałby, że sytuacja faktyczna i prawna zbiegły się dla niego zbyt korzystnie.
 Ponadto Sąd I instancji w niniejszej sprawie arbitralnie ocenił, że „ocena zeznań ubezpieczonej nie potwierdzała cech, które miały wedle odwołania uzasadniać wysokość płacy; ubezpieczona nie orientowała się w sprawach przedsiębiorstwa". Nie uzasadnił jednak, jakie konkretnie okoliczności doprowadziły do wysnucia takiego wniosku. Ograniczył się wyłącznie do skwitowania tej okoliczności jednym zdaniem. Zdaniem natomiast apelującej w tak ważnej kwestii Sąd nie powinien poprzestawać na twierdzeniach, do których nie sposób się odnieść ze względu na ich lakoniczność. Co więcej, zadać należy sobie pytanie, na jakiej podstawie Sąd przyjmuje, że wysokość tego wynagrodzenia kilkukrotnie przewyższa przeciętne wynagrodzenie oferowane na rynku sprzedawcy? Czy zdaniem Sądu jest to fakt powszechnie zanany? Zdaniem apelującego Sąd naruszył zasady logicznego rozumowania. Jest to założenie, które nie znajduje podstaw w doświadczeniu życiowym. Czy zdaniem Sądu naprawdę każdemu sprzedawcy należy się wyłącznie minimalne wynagrodzenie.
 Nawet jeśli odwołać się do tak często przytaczanego przez organ argumentu, że płatnik składek jest spokrewniony z ubezpieczoną, organ, a za nim Sąd przeoczył inna kwestię związaną z tą okolicznością. Skoro to matka zatrudniła swoją córkę, biorąc wszystkie oczywiste względy pod uwagę (zaufanie, chęć rzetelnego wynagrodzenia takiego pracownika itp.) to czy zgodne z doświadczeniem życiowym i zasadami logicznego rozumowania będzie przyjęcie, że matka zatrudnia córkę oferując jej minimalną płacę? Gdyby tak rzeczywiście miało być, to ubezpieczona (wbrew temu co twierdzi organ i Sąd I instancji), z jej wykształceniem i doświadczeniem mogłaby bez problemu znaleźć inną, lepiej płatną pracę.
 Rozważania Sądu są zatem w tym zakresie niesłuszne, a przyjęte minimalne wynagrodzenie za pracę doświadczonego pracownika nie tylko nie znajduje podstaw w doświadczeniu, ale również w zgromadzonym materiale dowodowym. Organ rentowy bowiem nie zaproponował żadnego racjonalnego dowodu na poparcie swojej decyzji.
 Pozwany w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenia i zasądzenie na rzecz organu rentowego kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
 W uzasadnieniu stanowiska podano, że organ rentowy nie zgadza się z powołanymi w apelacji zarzutami i wskazuje, że zaskarżony wyrok jest zgodny z prawem. W opinii organu rentowego zaprezentowane w apelacji wywody są wyłącznie wyrazem niezadowolenia ubezpieczonej z rozstrzygnięcia. Zgłoszenie ubezpieczonej do ubezpieczeń społecznych jako pracownika z podstawą wymiaru składek w wysokości 7.200 zł miało na celu uzyskanie przez ubezpieczoną wyższych świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy systemowej, podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe pracowników stanowi przychód, o którym mowa w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, a więc wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne, a w szczególności wynagrodzenie zasadnicze. Zgodnie z art. 20 ust. 1 tej ustawy, podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe i wypadkowe stanowi podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Natomiast zgodnie z art. 78 § 1 KP wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy.
 Dla ustalenia podstawy wymiaru składek znaczenie decydujące ma fakt dokonania wypłaty wynagrodzenia w określonej wysokości. Pozwany zauważył, że umowa o pracę wywołuje skutki nie tylko bezpośrednie, dotyczące wprost wzajemnych relacji między pracownikiem a pracodawcą, lecz także dalsze, pośrednie, w tym w dziedzinie ubezpieczeń społecznych. Umowa ta kształtuje także stosunek ubezpieczenia społecznego tj. określa wysokość składki, a w konsekwencji prowadzi do uzyskania odpowiednich świadczeń.
 W orzecznictwie SN ugruntowane jest stanowisko, iż w ramach art. 41 ust. 12 i 13 ustawy systemowej Zakład może kwestionować wysokość wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierzającej do obejścia prawa (art. 58 KC - uchwała SN z dnia 27 kwietnia 2005 r., II UZP 2/05). Ustalenie w umowie o pracę rażąco wysokiego wynagrodzenia za pracę może być w konkretnych okolicznościach uznane za nieważne jako dokonane z naruszeniem zasad współżycia społecznego, polegające na świadomym osiągnięciu nieuzasadnionych korzyści z systemu ubezpieczeń społecznych kosztem innych uczestników tego systemu (art. 58 § 2 KC w zw. z art. 300 KP). Jeżeli czynności polegające na podpisaniu umów o pracę, w której ustalona wysokość wynagrodzenia nie służy odpłacie za pracę, ale innemu celowi i jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, to umowa o pracę w części dotyczącej tego wynagrodzenia jest nieważna (art. 58 § 3 KC). Wówczas postanowienia umowy o pracę dotyczące wysokości wynagrodzenia należy zastąpić innymi, niegodzącymi w zasady współżycia społecznego i nieprowadzącymi do nadmiernego uprzywilejowania pracownika.
 Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
 Apelacja ubezpieczonej nie zasługuje na uwzględnienie, nie zawiera bowiem takich zarzutów pod adresem rozstrzygnięcia sądu I instancji, które można by uznać za merytorycznie uzasadnione.
 W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd I instancji dokonał nie tylko prawidłowych ustaleń faktycznych w sprawie, poprzedzonych trafną oceną zebranego w sprawie materiału dowodowego, wobec czego ustaleń tych nie trzeba ponownie przytaczać, ale i nie dopuścił się w rozważaniach zarzucanego naruszenia prawa materialnego. Wobec tego zbędnym jest ich szczegółowe powtarzanie w niniejszym uzasadnieniu (tak postanowienie SN z dnia 22 kwietnia 1997 r., II UKN 61/97; wyrok SN z dnia 5 listopada 1998 r., I PKN 339/98).
 Odnosząc się do zarzutów apelacji, w pierwszej kolejności należy omówić kwestie dotyczące naruszenia prawa procesowego, jako że mają one wpływ na prawidłowe ustalenie stanu faktycznego sprawy, co jest warunkiem wstępnym właściwego zastosowania przepisów prawa materialnego.
 Jako niezasadny należy ocenić zarzut naruszenia art. 233 § 1 KPC, Przepis ten, regulujący kwestię zasad sądowej oceny dowodów, uprawnia sąd do oceny wiarygodności i mocy dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału sprawy. Z jednej zatem strony sąd orzekający uprawniony jest do oceny tychże dowodów według własnego przekonania, z drugiej natomiast sam jest zobowiązany do wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Uprawnienie sądu do oceny dowodów według własnego przekonania nie oznacza dowolności w tej ocenie. Poza sporem winno być, iż dokonując tej oceny, sąd nie może ignorować zasad logiki, osiągnięć nauki, doświadczenia czy też wyciągać wniosków, które nie wynikają z materiału dowodowego. Dopuszczenie się obrazy art. 233 § 1 KPC przez sąd może zatem polegać albo na przekroczeniu granic swobody oceny wyznaczonej logiką, doświadczeniem i zasadami nauki, albo też na niedokonaniu przez sąd wszechstronnego rozważania sprawy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego ocena dowodów dokonana przez Sąd I instancji nie narusza zasady wyrażonej w omawianym przepisie, ponieważ Sąd ten wyprowadził z materiału dowodowego (co należy podkreślić - zgromadzonego w oparciu o stanowiska stron) wnioski, które są poprawne pod względem logicznym oraz zgodne z zasadami doświadczenia życiowego.
 Przede wszystkim słusznie Sąd Okręgowy oparł się w szczególności na ocenie ekonomicznej działań płatnika, która miała istotny wpływ dla ustalenia motywacji ubezpieczonej i płatnika przy ustaleniu wynagrodzenia za pracę na kwestionowaną przez organ rentowy kwotę 7.200 zł brutto.
 Jak wynika z rozliczenia roku 2014 r. (k.53v), łączny przychód płatnika do czerwca 2014 r., a więc do miesiąca poprzedzającego zatrudnienie skarżącej, wyniósł 10.816 zł, co stanowi przeciętnie ok. 1.800 zł miesięcznie, przy czym w najlepszym miesiącu (maju) przychód wyniósł 2.522,10 zł, a w najgorszym (styczniu) - 1.062,40 zł. Sposób opodatkowania działalności płatnika (ryczałt ewidencjonowany) nie pozwala wprawdzie ustalić jednoznacznie dochodu płatnika za wskazany okres, ale z pewnością był on mniejszy od przychodu, co wynika choćby z konieczności zapłaty za towar, czy obowiązku zapłaty podatku dochodowego i składek na ubezpieczenia płatnika. Dochód, a więc zapewne kwota przeciętnie niższa niż 1.500 zł miesięcznie, powinna była wskazywać płatnikowi, do jakiego pułapu wynagrodzenia zatrudnienie pracownika ma ekonomiczne uzasadnienie w prowadzonej działalności gospodarczej, tj. przynajmniej nie doprowadzi do strat w tej działalności. Oczywiste jest, że z kwoty około 1.500 zł miesięcznie nie da się pokryć kosztów zatrudnienia na cały etat nawet pracownika z najniższym wynagrodzeniem, jeśli płatnik chciała pozostawić również na swoje potrzeby część dochodu. Wprawdzie nie ma podstaw do przyjęcia, że wszyscy sprzedawcy są zatrudniani z takim właśnie najniższym wynagrodzeniem za pracę, jednak twierdzenie takie trzeba uznać za słuszne w przypadku pracodawców osiągających ze swojej działalności niskie dochody. To bowiem w kontekście podobnych sytuacji - niewielkiego potencjału ekonomicznego działalności - należy rozpatrywać konkluzję Sądu I instancji. dotyczącą zatrudniania sprzedawców z niewysokim wynagrodzeniem.
 Trzeba także zaznaczyć, że płatnik starała się w możliwie największym stopniu zmniejszać koszty prowadzenia działalności. Dowodzi tego okoliczność, że w początkowym okresie działalności deklarowała i opłacała składki na ubezpieczenia w preferencyjnej wysokości, tj. od najniższej podstawy wymiaru, wynoszącej 30% minimalnego wynagrodzenia, a wynikającej z art. 18a ust. 1 ustawy systemowej (por. niezaprzeczone twierdzenie organu rentowego z odpowiedzi na odwołania k.12)
 W świetle takich ustaleń faktycznych działania ubezpieczonej i płatnika zostały prawidłowo ocenione przez Sąd Okręgowy. Skoro płatnik z jednej strony minimalizuje koszty działalności, a z drugiej zatrudnia córkę w ciąży z wysokim wynagrodzeniem (w każdym razie znacznie wyższym od wynagrodzenia przeciętnego), skutkującym powstaniem strat w tej działalności, to nie znajduje to innego logicznego wyjaśnienia, niż takie, że jedynym celem uzgodnienia wynagrodzenia za pracę ubezpieczonej na kwotę 7.200 zł brutto było uzyskanie przez nią w najbliższej przyszłości wyższych świadczeń z ubezpieczenia społecznego tytułem choroby i macierzyństwa. Płatnik składek była wezwana celem przesłuchania, jednak z możliwości przedstawienia tego dowodu nie skorzystała, nie wyjaśniła więc wskazanych wyżej oczywistych wątpliwości dotyczących aspektu ekonomicznego zatrudnienia pracownika. Takie zachowanie płatnika stanowi nieuzasadnioną odmowę przedstawienia dowodu i zasadnie zostało przez Sąd I instancji ocenione jako rodzące negatywne skutki dla stron umowy. Brak spójnych i logicznych zeznań obu skarżących stanowił więc wystarczającą podstawę do negatywnej oceny zarówno zeznań ubezpieczonej, jak i zebranej w sprawie dokumentacji pracowniczej.
 Wobec powyższego należy wyjaśnić, że art. 86 ust. 2 ustawy systemowej daje organowi rentowemu kompetencje do badania zarówno tytułu zawarcia umowy o pracę, jak i ważności jej poszczególnych postanowień i - w ramach obowiązującej go procedury - zakwestionowania tych postanowień umowy o pracę w zakresie wynagrodzenia, które pozostają w kolizji z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzają do obejścia prawa. Nadto w orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowane jest stanowisko, że w ramach art. 41 ust. 12 i 13 ustawy systemowej ZUS może zakwestionować wysokość wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierzającej do obejścia prawa. Sąd Apelacyjny w całości podziela także utrwalone w judykaturze stanowisko, że zawyżone wynagrodzenia pracownika w zakresie prawa ubezpieczeń społecznych może być ocenione jako dokonane z zamiarem nadużycia prawa do świadczeń.
 Autonomia stron umowy o pracę w kształtowaniu jej postanowień podlega ochronie jedynie w ramach wartości uznawanych i realizowanych przez system prawa, a strony obowiązuje nie tylko respektowanie własnego interesu jednostkowego, lecz także wzgląd na interes publiczny. Ocena wysokości wynagrodzenia uzgodnionego przez strony stosunku pracy na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych ma istotne znaczenie z uwagi na okoliczność, że ustalanie podstawy wymiaru składki z tytułu zatrudnienia w ramach stosunku pracy następuje w oparciu o przychód, o którym mowa w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, a więc wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne, a w szczególności wynagrodzenie zasadnicze, wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, różnego rodzaju dodatki, nagrody, ekwiwalenty itp. Umowa o pracę wywołuje zatem również skutki w dziedzinie ubezpieczeń społecznych, kształtując stosunek ubezpieczenia społecznego, w tym wysokość składki, a co za tym idzie - wysokość przyszłych świadczeń. Podstawę wymiaru składki ubezpieczonego będącego pracownikiem stanowi wynagrodzenie godziwe, właściwe, odpowiednie, rzetelne, uczciwe i sprawiedliwe, zachowujące cechy ekwiwalentności do pracy, natomiast ocena godziwości tego wynagrodzenia wymaga uwzględnienia okoliczności każdego konkretnego przypadku, w tym rodzaju, ilości i jakości świadczonej pracy oraz wymaganych kwalifikacji, z uwzględnieniem warunków panujących na lokalnym rynku pracy.
 Na gruncie okoliczności rozpoznawanej sprawy Sąd I instancji trafnie wobec tego przyjął, że już dokumentacja finansowa płatnika stanowiła wystarczający dowód zawyżenia deklarowanej przez płatnika podstawy wymiaru składek. Kwalifikacje ubezpieczonej i wymagania płatnika nie były szczególne. Poza tym płatnik nie zatrudniła nikogo na miejsce skarżącej, a więc czynności powierzone skarżącej i wykonywane przez nią przez nieco ponad miesiąc musiała następnie wykonywać sama, praca ubezpieczonej nie miała też zatem szczególnego znaczenia dla wyniku ekonomicznego działalności płatnika. Ponadto przywołane już wcześniej rozliczenie przychodu za 2014 r. (k.53v) nie pozwala na stwierdzenie, aby działania ubezpieczonej doprowadziły do nagłego wzrostu obrotów w działalności płatnika - przychody za te miesiące były podobnego rzędu do osiąganych wcześniej.
 W ocenie Sądu Apelacyjnego przeprowadzone w przedmiotowej sprawie postępowanie dowodowe i wszystkie wyżej wymienione płynące z niego wnioski nie dają uzasadnienia dla przyjęcia umówionego wynagrodzenia za pracę za podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne E. O. Jednocześnie przeprowadzone w tej sprawie dowody nie dają możliwości ustalenia podstawy wymiaru wynagrodzenia za pracę w innej wysokości, aniżeli minimalne wynagrodzenie za pracę. W świetle powyższych okoliczności zasadna jest ocena, że ustalenie w spornym okresie zatrudnienia wynagrodzenia za pracę na poziomie 7.200 zł brutto miesięcznie zostało dokonane przez strony umowy o pracę z zamiarem nadużycia prawa do świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Uprawnione zatem było ustalenie, że łącząca płatnika z zainteresowaną umowa o pracę, w części dotyczącej wysokości wynagrodzenia za pracę, jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, a w szczególności z zasadą ekwiwalentności składek i świadczeń. Musiało to skutkować przyjęciem, że zaskarżony wyrok odpowiada prawu, wobec czego apelację od niego oddalono na podstawie art. 385 KPC.

 O kosztach postępowania apelacyjnego (pkt II wyroku) odwoławczego orzeczono na podstawie art. 108 § 1 KPC, art. 98 § 1 i 3 KPC, art. 99 KPC oraz § 2 pkt 4 i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804, w brzmieniu obowiązującym do dnia 26 października 2016 r. z uwagi na datę złożenia apelacji). Zasądzona kwota to 100% stawki minimalnej, wynoszącej 2.400 zł, jako że reprezentujący pozwanego przed Sądem II instancji radca prawny nie występował przed Sądem Okręgowym. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nienależnie pobrane świadczenia - błąd

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 9 lutego 2017 r. II UK 699/15 W prawie ...